Polski Związek Krótkofalowców

Oddział Terenowy nr 26 w Toruniu

Przemienniki Dyplomy SDR
czas na świecie
Created by sp2ilq
Niedzielne popołudnie na zamku w Bobrownikach – PLP01

Zamek krzyżacki w Bobrownikach (aktualne oznaczenie PLP01) powstał na przełomie XIV i XV wieku, po zakupie przez Krzyżaków w 1392 wsi Bobrowniki, być może poprzez rozbudowę wcześniejszej warowni. Został ulokowany na miejscu grodu założonego przez księcia dobrzyńskiego Władysława Garbatego. Był siedzibą wójtostwa dobrzyńskiego; kolejni wójtowie, ze względu na przygraniczne położenie zamku, podejmowali poważne prace umacniające i rozbudowujące obiekt. Zachowane krzyżackie inwentarze mówią o istnieniu w pobliżu zamku związanego z nim folwarku. W 1405 Władysław Jagiełło wykupił ziemię dobrzyńską razem z Bobrownikami, jednak już cztery lata później po ataku krzyżackim na warownię i najpewniej zdradzie dowodzącego obroną, przeszedł 28 sierpnia w ręce zakonne, po czym po 1411 znowu wrócił do Polski. Jego nadgraniczne położenie ponownie stało się przyczyną wielu inwestycji w dalszą modernizację obiektu; mimo tego obiekt, będący siedzibą starostów, nie odegrał już żadnej roli militarnej. Zapraszam do dalszej lektury na temat historii zamku ;-)
Szybki rekonesans na miejscu w kwestii rozwieszenia anten. Chcemy rozwiesić anteny na 3,5 i 7 MHZ. Szybko realizujemy pomysł na powieszenie anten w miarę wysoko, wykorzystując fragment wysokich murów - Irek wspiął się na część murów, żeby anteny były w miarę wysoko w wolnej przestrzeni. Ja go oczywiście asekurowałem, trzymałem za niego kciuki i dokumentowałem jego działanie ;-)))). Po rozwieszeniu anten, podłączeniu sprzętu ok. godz. 16.40 UTC wychodzimy w eter. Pracujemy z Irkiem SP2MSF na zmianę najpierw na paśmie 80 metrowym, potem na 40 metrowym. Znowu mamy korespondentów z zagranicy. Dużo stacji czekało już na Nas na paśmie, chcą otrzymać potwierdzenie kolejnego zamku. Pracujemy do 21.30, kiedy to musimy zwijać sprzęt (zrobiło się szaro). Przydają się latarki czołowe oraz wprawa i doświadczenie z poprzednich wypraw. Zrobiliśmy w sumie ok. 60 - 70 łączności, co jak na pracę w stylu wakacyjnym jest dobrym wynikiem. Mieliśmy sporo odbiorców naszych łączności w eterze - mamy już swoich stałych korespondentów, dla których warto jeździć po zamkach, fortach i innych ciekawych miejscach. Zdobyliśmy kolejne przydatne w pracy terenowej doświadczenia.
W trakcie Naszej pracy przez teren ruin przewinęło się wiele osób w różnym wieku, w tym sporo młodzieży, która z zainteresowaniem oglądała Nasze działania. Udzielaliśmy wiele informacji po co tu jesteśmy, co robimy, na czym polega praca z terenowego QTH. Szczególnie interesowanie budziły powieszone anteny oraz sprzęt radiowy. Odwiedził Nas również razem ze swoją dziewczyną przyszły krótkofalowiec, który niedługo ma zamiar przystąpić do egzaminu na uprawnienia. Życzymy mu powodzenia na egzaminie ;-)
Do Torunia wracamy już w porze nocnej, jest po 22.00. Przed Nami do przejechania jeszcze ok. 50 km, w tym ponad 20 km przez las. Na szczęście droga do Czernikowa przez Osówkę jest super, po drodze nic Nam na drogę nie wyskoczyło ;-((((. W Obrowie zatrzymaliśmy się na kawę na stacji paliwowej. Krótkie omówienie wyjazdu, wstępne plany na przyszłość i do domu.
Podsumowując: